poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział  I



- Ojcze, wzywałeś mnie. - skłaniam się nisko przed władcą. - Czy coś się stało?
- Istotnie. - król wejrzał na mnie ciemnymi oczyma, w których dostrzegłem niepokój. - Liriana nie pokazuje się od kilku dni, wiesz coś może na ten temat?
- Wróciła, gdy słońce rozpoczęło wędrówkę po niebie...tyle co widziałem. - odpowiadam zgodnie z prawdą - Czemuż o to pytasz?
Ojciec poprawił purpurowy płaszcz ciągnący się za nim po marmurze i skrzyżował ręce na piersi. Zawsze robi tak, gdy szykuje się coś niedobrego.
- Ta elfka nie przestaje mnie zaskakiwać, z każdym dniem wydaje się być całkiem inna niż poprzedniego... Każdego świtu odkrywa nowe dno i zadziwia...
Słysząc te słowa z ust wielkiego króla uśmiecham się do siebie. Ojciec polubił Lirianę mimo tego, że dziewczyna jest wyrzutkiem społeczeństwa elfów z zachodnich kręgów. Jednak w głosie władcy dosłyszałem oschły ton, którym zwykł mówić na ważniejszych spotkaniach Strażników. Pytającą unoszę jedną brew zachęcając ojca do kontynuowania zaczętego wątku.
- Rozumiem to, że ona lubi samotność i ciszę, ale nie może tak po prostu znikać na kilka dni zostawiając Szmaragdową Puszczę bez głównego Strażnika! Dlatego chcę byś porozmawiał z nią...
- Wiem co masz na myśli, ojcze. - schylam głowę i kieruję się ku wyjściu z sali - Uczynię  tak jak powiedziałeś.
- Pokładam w tobie nadzieję, mój synu.
Gdy tylko przekroczyłem wrota Sali Królów nogi same zaczęły wieść mnie w stronę wschodniej części Pałacu Gwiazd prowadząc jasnymi korytarzami w głąb. Co ojciec miał na myśli mówiąc, że pokłada we mnie nadzieję? Nim się obejrzałem już stałem na dziedzińcu.
- Liriano, chciałem z tobą...
- Odejdź, zostaw w spokoju...
Młoda elfka niespokojnie krąży po kamiennym placu niewiarygodnie cicho stawiając kroki. Promienie południowego słońca malują jej włosy na cudownie śnieżny odcień, który dodaje jej powagi. Jak zwykle, gdy jest zdenerwowana unika mojego wzroku. Nie zatrzymując się idę dalej podchodząc coraz bliżej dziewczyny, która zaciskając dłonie w pięści przykłada je do piersi.
- Nie wolno ci się tak denerwować... - staram się jak mogę, by zatuszować niepewność w moim głosie i stworzyć atmosferę spokoju. Liriana zaczyna się trząść, a jej ciało pokrywa jasna koronka szronu. Ciężki oddech nagle przyspiesza jakby gnany niewidzialnym wiatrem.
- Yeko, ja...ja nie potrafię...
Palce rozwierają się wypuszczając oślepiający blask, który przemyka równie szybko co strzała, tuż obok mnie. Srebrzyste iskry pną się po marmurze tworząc fantazyjne wzory, które wbijają się z  łoskotem w kamień i zastygają w bezruchu. Z nowo powstałych wgłębień wypływa strużka krwi, która spływa na posadzkę pojedynczymi kroplami. Liriana odwraca wzrok i cofa się pod ścianę drżąc. Wciąż staram się opanować lęk budzący się w moim sercu. Elfka otwiera dłonie pokazując śmigające iskry, które rozcinają skórę tańcząc dziko. W powietrzu daje się wyczuć zapach świeżej krwi i swąd przypalanej skóry. Dziewczyna przygląda się srebrzystemu blaskowi mrugając pospiesznie powiekami, by powstrzymać cisnące się do oczu łzy.
-Jestem potworem...
-To nieprawda...
-Jak wytłumaczysz to? - mówiąc to zaciska zęby, gdy pojedyncze iskry wrzynają się w dłoń wypluwając z rany purpurową ciecz. Odwracam wzrok...

5 komentarzy:

  1. Hej ho!
    Mam zaszczyt napisać pierwszy komentarz na twoim blogu :)
    Otóż zaczyna się ciekawie.Chociaż jest to pierwszy rozdział,to jest on tajemniczy,podobnie,jak prolog.Mam nadzieję,że niw długo się trochę powyjaśnia.Mam jedno zastrzeżenie-trochę za krótkie.Mam nadzieję,że kolejne rodziały będą dłuższe.
    I jeszcze pytanie-wszystkie rozdziały będą pisane z punktu widzenia Yeko?
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Shilenne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      wszystko pisane z punktu widzenia Yeko,
      a kolejne rozdziały będą dłuższe ;)
      cieszę się, że ci się podoba
      ~Liriana

      Usuń
  2. Heh jestem druga :) No ciekawe *dodaje do zakładek* króciutko napisze,że mi się PO PROSTU PODOBA. Pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacnie się zaczyna! Tajemniczy rozdział i ta muzyka... Powiedz, jak nazywa się ta druga piosenka, kogo to jest? Wspaniały klimat - celtycki i ten wilk... <3
    Przy okazji nieśmiało zapraszam na mojego Namiestnik... http://namiestnik-faraeofanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń